Jak przywrócić równowagę w gospodarce hormonalnej za pomocą hormonów bioidentycznych oraz właściwej diety na podstawie książki “Zdrowe hormony” dr Marion Gluck i Vicki Edgson

Każdy, o ile uświadomi sobie, że posiada jakiekolwiek hormony, na pewno chciałby, aby były one zdrowe. Aby było ich tyle, ile potrzeba i aby działały dokładnie tak, jak powinny. Niestety okazuje się, że dla coraz większej liczby ludzi jest to tylko życzenie. Rozregulowany układ hormonalny działa przeciw nam wywołując różne problemy. Do najczęstszych zaburzeń w układzie hormonalnym należą nieprawidłowości w zakresie hormonów płciowych oraz tarczycy.

W jaki sposób się objawiają, jakie są ich przyczyny oraz sposoby ich naturalnego leczenia wyjaśniają autorki książki „Zdrowe hormony”: dr Marion Gluck i Vicki Edgson.

Dlaczego hormony przejmują kontrolę nad życiem?

„Hormony nas nakręcają. Są chemicznymi posłańcami nieustannie krążącymi w naszym krwiobiegu. To one rządzą naszym życiem, czasami je rujnując. Regulują każdą funkcję ciała, począwszy od budowania mocnych kości, skończywszy na pomaganiu nam w radzeniu sobie ze stresem. Decydują o naszej zdolności do poczęcia i dania nowego życia, a oprócz tego potrafią znacznie więcej.”

To moim zdaniem świetna definicja hormonów i świetny wstęp do rozważań na ich temat.

Ciało kobiety poddawane jest nieustannym wpływom hormonów płciowych: estrogenu, progesteronu oraz testosteronu (tak- kobiety też produkują testosteron). Tyle że na różnych etapach życia są to ich zmienne ilości oraz zmienny stan równowagi. Jeśli te zmiany mają charakter fizjologiczny, przechodzenie przez kolejne fazy dojrzałości przechodzi bez problemu. Gorzej, gdy występują zaburzenia delikatnego stanu równowagi. Może to bowiem wywoływać różne problemy: bezpłodność, depresję poporodową, endometriozę, zespół napięcia przedmiesiączkowego czy objawy menopauzy.

Hormonalna terapia zastępcza

Właśnie menopauzie poświęcona jest pierwsza część książki. Na jej przykładzie autorki omawiają historyczną i społeczną rolę kobiety oraz znaczenie menopauzy. Może zaskakiwać, że termin ten został po raz pierwszy użyty w XIX wieku i oznaczał „wiek krytyczny dla kobiet”. Wcześniej tematem się nie zajmowano, bo kobiety rzadko dożywały 50 roku życia, przez co nie miały szansy doświadczyć skutków menopauzy. Dopiero w latach 50-tych i 60-tych XX wieku kobiety zaczęły głośno mówić o swoich problemach i skarżyć lekarzom na nieprzyjemne objawy. Ponieważ zazwyczaj skarżyły się na ataki paniki, zaburzenia nastroju, uderzenia gorąca czy migreny, podawano im leki uspokajające lub przeciwdepresyjne. Przy okazji natomiast „radzono, aby (kobieta) znosiła to z uśmiechem, tak jak przed nią robiła to jej matka i babka.(...) Kobiety przechodziły załamanie nerwowe i tak naprawdę nikt nie pytał, dlaczego tak się dzieje”.

Aż w końcu odkryto, że objawy menopauzy są efektem niedoboru estrogenów. Szybko rozpoczęto jego produkcję na masową skalę i przepisywanie kobietom z nadzieją na „pozostanie w pełni kobiecą, fizycznie i emocjonalnie do końca swoich dni”. Tyle że niedługo potem zaobserwowano wzrost zachorowań na nowotwory szyjki macicy. Uznano, że rozwiązaniem może być dołączenie do syntetycznego estrogenu równie syntetycznego progesteronu. Okazało się, że i to połączenie może przynieść kobietom więcej szkody niż korzyści. Skutkowały bowiem zwiększeniem zachorowań na nowotwory piersi czy choroby będące następstwem zakrzepów krwi, jak udary mózgu czy zawały serca.

Nieudany eksperyment- kto zapłacił?

Tak więc trwająca blisko pół wieku kariera hormonalnej terapii zastępczej zakończyła się fiaskiem, a cenę tego nieudanego eksperymentu zapłaciły... kobiety.

Menopauza to niejedyny przykład nieudanych ingerencji w układ hormonalny kobiety. Autorki podają liczne przykłady takich ingerencji z powodu nieregularnych czy obfitych miesiączek albo zespołu napięcia przedmiesiączkowego. To na kobietach też zazwyczaj spoczywa odpowiedzialność za antykoncepcję. Dlatego otrzymały pigułki antykoncepcyjne, których stosowanie również nie jest pozbawione działań niepożądanych.

Hormony bioidentyczne- czyli co?

Na szczęście jest inne rozwiązanie kobiecy problemów, dość szczegółowo opisane w książce- hormony bioidentyczne. Są to takie hormony, które występują w naturze i działają dokładnie tak, jak nasze własne (a nie je naśladują, jak to robią hormony syntetyczne). Stosuje się je w indywidualnie dobranych dawkach i kompozycjach, przez co leczenie konkretnych zaburzeń pacjentki jest całkowicie spersonalizowane. Do tego, jak dowodzą autorki opierając się na pracach naukowych i własnym, wieloletnim doświadczeniu, są skuteczne i bezpieczne:

Estrogen, progesteron i testosteron podawane w ilościach fizjologicznych nie dają efektów ubocznych. To właśnie niedobór lub nadmiar jednego z nich lub wszystkich naraz mogą powodować problemy i wywoływać niechciane efekty uboczne.”

W książce autorki prezentują liczne przykłady zastosowań hormonów bioidentycznych.

Wsparcie żywieniowe problemów hormonalnych

Uzupełnienie brakujących hormonów to jednak nie jedyna proponowana terapia. Niemniej ważne jest odpowiednie żywienie zapewniające szereg kluczowych substancji odżywczych, pozbawione składników o działaniu prozapalnym. Czasami konieczna okazuje się także dodatkowa suplementacja, która również została dość dokładnie w książce opisana. Poprzez opisy działania poszczególnych hormonów, możliwości leczenia hormonami bioidentycznymi oraz dietoterapii, autorki wykazują skuteczności prezentowanych rozwiązań. A to dzięki ich dużej wiedzy i doświadczeniu w zakresie prezentowanych zagadnień.

Kim są autorki?

Przyszedł czas, żeby przedstawić autorki.
Doktor Marion Gluck jest lekarzem specjalizującym się w chorobach kobiecych, ekspertka i pionierka wykorzystania hormonów bioidentycznych, czym zajmuje się od blisko 30 lat. Jak sama pisze:

„Stałam się znana jako lekarz, który może oduczyć kobiety zażywania hormonów syntetycznych, pomagając im przezwyciężyć złe nastroje połączeniem terapii naturalnych, porad żywieniowych, suplementów, witamin i odpowiedniego stylu życia.(...) Zaczęłam stosować u pacjentów hormonalne terapie zastępcze, wykorzystując wyłącznie hormony bioidentyczne (estradiol, estriol, progesteron itp), przepisując dokładnie ich dawki i odpowiednie proporcje między nimi, aby były dopasowane indywidualnie do każdego pacjenta. I zrozumiałam, że to właśnie równowaga hormonów czyni tę wielką różnicę."

Vicki Edgson z kolei jest znaną w Wielkiej Brytanii naturoterapeutką oraz specjalistką do spraw żywienia z własnymi niepomyślnymi doświadczeniami wynikającymi z ingerowania w układ hormonalny od lat nastoletnich:

Możesz uważać, że jako osoba zawodowo zajmująca się odżywianiem i naturoterapią, dokładnie wiedziałam, jak radzić sobie z tą sytuacją, ale życie ma niebywały zwyczaj wchodzenia człowiekowi w drogę.”

Od pewnego czasu panie ściśle ze sobą współpracują zajmując się naprawianiem rozregulowanej gospodarki hormonalnej swoich pacjentek (oraz rzadziej- pacjentów). W książce podają liczne opisy przypadków ze swojej praktyki z omówieniem problemu oraz sposobami ich leczenia: zastosowania hormonów bioidentycznych, zmiany sposobu życia, diety oraz wspomagającej suplementacji.

Podsumowanie

Autorki książki „Zdrowe hormony” podejmują mało znany u nas temat hormonów bioidentycznych  i ich zastosowania w leczeniu różnych stanów wynikających z nierównowagi hormonalnej zarówno u kobiet, jak i mężczyzn. Dlatego książka stanowi dobry początek i źródło informacji dla osób, które na własną rękę próbują rozpoznać swój problem hormonalny. Otrzymują też proste rady odnośnie żywienia do wdrożenia od razu.

Trudniej jest z suplementacją i leczeniem hormonami bioidentycznymi, których nie należy podejmować na własną rękę, ponieważ ingerowanie w układ hormonalny wymaga dużego wyczucia. Na szczęście taką wiedzę posiada dietetyk Ewa Burzyńska  i chętnie się nią dzieli (www.ewaburzynska.pl).

Według mnie jest to książka, którą powinna przeczytać każda kobieta niezależnie od okresu życia, na jakim się znajduje. To, co nam wmawiano przez wiele lat, że wszelkie problemy hormonalne są wpisane w naturę kobiety, a jedynym ratunkiem są syntetyczne hormony, nie musi być naszym przeznaczeniem.

"Wiemy z pierwszej ręki, jakie piekło potrafią zgotować hormony- albo widzimy, przez co przechodzą nasze przyjaciółki i chcemy uniknąć podobnego losu. Książka ta opowiada o możliwościach, jakie masz w chwili, gdy zaczynasz doświadczać wzlotów i upadków spowodowanych zmianami hormonalnymi i obserwować, jaki wpływ mają na twoje życie."

 

Jeśli spodobała Ci się recenzja i chcesz otrzymywać powiadomienia o najnowszych artykułach, zapisz się na newsletter, żeby nie przeoczyć ciekawych informacji na tematy związane ze zdrowiem i odżywianiem:

Jeśli lubisz czytać książki o zdrowiu i odżywianiu (jak ja!), zachęcam Cię do przeczytania moich wcześniejszych recenzji, np.


Marion Gluck i Vicki Edgson, Zdrowe hormony. Jak przejąć kontrolę nad zdrowiem dzięki bioidentycznym hormonom i żywieniu, przeł. Agnieszka Rolka- Piotrowska, Białystok, Wydawnictwo Vital, 2019, ISBN 978-83-8168-307-4.

Za udostępnienie książki do recenzji dziękuję Wydawnictwu Vital. Można ją kupić na stronie wydawnictwa: www.wydawnictwovital.pl oraz w niektórych księgarniach.

 

Kategorie: Książki i tagi ,

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *